piątek, 27 czerwca 2014

Nieśmiertelna Perła, jej załoga i Jack, Jack Sparrow

Po kilku poważnych przemyśleniach, stwierdzam, że mój gust jest po prostu dziwny.
Muzykę uwielbiam elektryczną, taką trochę klubową. Postanowiłam, że nie będę o niej wspominać na blogu, gdyż nie pasuje ona do tutejszego, spokojnego klimatu. Mimo bardzo, bardzo lubię, podobne jak inne remixy (pisownia?). Wyjątkiem jest Podsiadło, Lana i Florence, chociaż małe przeróbki ich piosenek wolę bardziej od oryginałów. 
Np. ciągle słucham:
zrobię jeden, mały wyjątek ;p
Książki to w moim przypadku temat rzeka. Tak naprawdę sięgam po wszystko, a podobają mi się bardzo różne od siebie powieści z zupełnie innych gatunków. Strasznie zastanawiająca sprawa... Ciągle nie wiem czym tak naprawdę kieruję się w ich upodobaniu.
Natomiast filmy to zupełnie inna sprawa. Mimo, że nie lubię tracić czasu na rzeczy, które mi się w życiu nie przydadzą, tak akurat filmy traktuję jako drobne grzeszki. Sięgam zwykle po takie, w których się całkowicie zatracę bez zbytniego otwierania umysłu podczas oglądania. Ostatniego weekendu tak naprawdę nie pamiętam, po za wtórną, niesamowitą przygodą z Jackiem Sparrowem.
W dzisiejszym poście chciałabym napisać trochę o jednej z moich absolutnie ulubionych serii, a mianowicie "Piratach z Karaibów".


W weekend postanowiłam, że zrobię sobie powtórkę tej już trochę zapomnianej serii. Wciągnęłam się na nowo. Ponownie oczarowałam się niesamowitymi kostiumami, klimatem i oczywiście genialnym Johnnym Deppem w roli Jacka Sparrowa. Uwielbiam go. Gdyby nie jego obecność, ten film nie byłby choć w połowie tak wspaniały jak jest teraz. Stworzoną postacią zaskarbił sobie szczególne miejsce w moim sercu. Od "Piratów..." tak naprawdę zaczęło się wielkie uwielbienie i szacunek dla tego aktora. Jest on bardzo mocnym punktem produkcji, ale nie jedynym.
Na duże uznanie zasługuje również cała ekipa Czarnej Perły, która bawi i wzrusza przez wszystkie cztery części. Elisabeth i Will to jedyny trwały wątek romantyczny, który mi osobiście nie przeszkadzał, ale i średnio przypadł do gustu. Byli mi całkowicie obojętni i chyba mnie jako jedynej nie poruszył fakt ich braku w "Na nieznanych wodach". Najważniejsze, że Depp cały czas gra i trzyma klimat. Nie wyobrażam sobie bez niego żadnej części.

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to jakieś ambitne kino z górnej półki, jednak mimo wszystko bardzo, ale to bardzo, bardzo mi się podoba. Poczułam wewnętrzną potrzebę napisania tego na blogu, gdyż zauważyłam, że często ludzie obrażają innych za gust. Jak może Ci się podobać to, tamto. Powinieneś czytać, oglądać to, tamto albo po co poznawać coś co już wszyscy znają? Bo czasami warto, a nuż odkryjemy coś, co nas szczególnie zauroczy. Zauważyłam, że nawet w bestsellerach zdarza się spotkać coś wspaniałego. Sama do niedawna twierdziłam, że nie warto tego, tamtego, bo popularne, wszyscy już oglądali, bądź oryginalna. Ale po co? Sięgaj po to na co masz ochotę, to co podpowiada ci przeczucie i serce. I tego będę się trzymać do samego końca :) 

7 komentarzy:

  1. Bardzo dobra puenta :) "Sięgaj po to na co masz ochotę, to co podpowiada ci przeczucie i serce. I tego będę się trzymać do samego końca :)"

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż nie powstrzymam się: KAPITAN Jack Sparrow :D (to taka moja reakcja, gdy zobaczyłam nagłówek ;))

    O gustach się nie dyskutuje, rzecz wiadoma, a Piratów uwielbiam. Znaczy, może nie jakoś przesadnie, jednak na tyle by rozmawiać o kolejnej części i co się w niej stanie i snuć przypuszczenia i wracać do poprzednich (pamiętam, jak moja ciocia wracając ze Szkocji przywiozła mi długopis z Piratów, który w dodatku coś po piracku gadał - jaka była zabawa :D). I wiesz, nudno by było, bez takiego kina. I chyba też dlatego nie znam żadnej osoby, która takie filmy omija (nie mówię tu o Piratach, tylko kinie rozrywkowym w ogóle). I dlatego też ostatnimi dniami oglądam sobie bajki Disneya robiąc sobie przy okazji testy na księżniczki. I frajdę mam niewyobrażalną :D

    PS.Nowy nagłówek :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę dziwne, że jeszcze nie oglądałam "Piratów...". Naprawdę! Nie mam pojęcia czemu ^^ W najbliższym czasie chętnie to nadrobię,Twoja... hm, recenzja (?) tylko mnie do tego zachęca :) No i oczywiście Johny Depp w roli Jacka Sparrowa.
    Masz racje, o gustach się nie dyskutuje i to chyba wie już każdy. Każdy ma inne upodobania, ważne jest tylko to, aby nie kierować się czyimś gustem, tylko, tak jak mówisz, czytać, oglądać i słuchać tego, co się lubi ^^
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Piraci! Bardzo lubię tę serię. Jest świetna i też niektóre części oglądam już parokrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, mój gust również jest bardzo... urozmaicony. ;)
    W ostatnim czasie nałogowo słucham Florence, ale tego Podsiadło jakoś... no, nie trawię. ^.^
    "Piratów..." jeszcze nie znam. :o Leciała kiedyś któraś z części w TV i przymierzałam się do obejrzenia, ale jako że nie znałam poprzednich to... zrezygnowałam. Jednak obiecuję, że na pewno nadrobię, tylko jeszcze nie wiem kiedy, no ale nadrobię. :D
    P.c.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam! Ten nagłówek jest rewelacyjny! Nie zmieniaj go tak szybko jak tamtych, proszę. ;>

      Usuń
  6. Piratów uwielbiam! Zresztą, Deep jest jednym z moich ulubionych aktorów ;) A drugiego pana z filmu - Orlando Blooma, też bardzo lubię oglądać na ekranie ;)
    P.S. Podsiadło to także moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń