wtorek, 24 czerwca 2014

Pożółkła kartka papieru

II wojna światowa to okrutny i przerażający okres czasu, o którym wolelibyśmy zapomnieć, jednak nie zdołamy zamazać z kart historii jego istnienia. Wielu ludzi zostało straconych na rzecz chorych ambicji jednego, niedowartościowanego człowieka i jego wyznawców. Wielu to za małe słowo, aby opisać skalę szerzących się w tamtych czasach morderstw. Tak naprawdę żadna liczba, żaden wyraz nie jest w stanie opisać wielkość tamtejszej zagłady ludzkości. Milion, dwa miliony, czterdzieści pięć milionów. Dla nas są to tylko nic nie znaczące liczby. Aby w pełni zrozumieć ich sens musimy mieć to przed oczyma. Na początek wyobraźmy sobie pokój wypełniony setką ludzi. Kobiet, mężczyzn. Sto osób. Duża liczba. Pomnóżmy ją teraz przez trzy. Wyjdzie nam dzienna ilość zgonów podczas epidemii tyfusu w obozie zagłady w Brzezince. A wszystko to, a nawet więcej opisane w książce Zofii Kossak-Szczuckiej, kobiecie, której udało się przeżyć ten okropny obóz. Wszystkie przeżycia z tego przerażającego miejsca możecie przeczytać w "Z otchłani" jej autorstwa.

Zofia Kossak-Szczucka to niezwykła kobieta, która wiele w swoim życiu przeżyła. Te straszne chwile postanowiła spisać i wydać w postaci książek, które do dzisiaj stanowią ważne źródła historyczne. Brała również czynny udział w powstaniu warszawskim, a w czasach II wojny światowej stworzyła Radę Pomocy Żydom "Żegota". Jak widać nie była tylko niesamowitą pisarką, ale i postacią historyczną.
"Z otchłani" jest jedną z wielu książek opisujących życie w obozie koncentracyjnym. Jednak w tym przypadku dzieje spisuje sam świadek wydarzeń.
Każdy rozdział szokuje, brutalnie wciąga nas w obozowe życie i wywołuje wewnętrzny ból pomieszany z wyrzutami sumienia. Z jakiej racji my możemy normalnie żyć, zmagać się z błahymi problemami, kiedy Ci ludzie każdego dnia toczyli walkę o siły, pożywienie, życie. Naprawdę, mamy wielkie szczęście przebywania w takich czasach, w których możemy praktycznie wszystko.
Najbardziej zadziwiająca jest ta wszechobecna nienawiść, sadyzm i brak jakiejkolwiek empatii dla biednych i bezbronnych ludzi w obozach, których Niemcy gorzej traktowali niż psy. Brak szacunku dla zmarłych i żyjących. To co Niemcy wyprawiali z tamtejszymi ludźmi przechodzi jakiekolwiek pojęcie. Dlatego tym bardziej podziwiam osoby, które mimo wszystko walczyły z przeciwnościami losu i trwały, trwały w tej strasznej, brutalnej walce o każdy kolejny dzień.
Wydarzenia opisane są z punktu widzenia katoliczki. Bóg obecny jest w każdym aspekcie życiowym ludzi przebywających w obozie. Trafne pytanie zadawane do siebie i do Boga, wywołują wiele refleksji dla nas jak i dla tamtych osób. Jedni się nawracają, inni przestają wierzyć, a jeszcze kolejni stają się zupełnie obojętni. Obóz zmienia. Zmienia na całe życie.

"Z otchłani" to książka, którą po prostu trzeba przeczytać. Powinniśmy wiedzieć z czym na co dzień do czynienia miały osoby w obozach koncentracyjnych. Wspominać, pamiętać i doceniać. 

8 komentarzy:

  1. Książki o II wojnie światowej są zawsze trudne do czytania, a jednocześnie najbardziej wciągają... Ale może przeraża nas, że to wszystko wydarzyło się naprawdę i dlatego jednocześnie nas przyciąga?

    Szczerze mówiąc nie słyszałam o tej książce, ale na pewno po nią sięgnę.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ja czasami nie mogę uwierzyć w to, co jest w stanie zrobić człowiek drugiemu człowiekowi. Przerażające.
      Książkę bardzo polecam.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Czytałam już wiele wspomnień z II wojny światowej, obozów koncentracyjnych, na te akurat dotąd nie natrafiłam. I choć spotkałam się ze stwierdzeniem, ze wszystkie mówią o tym samym i nie warto wielu ich czytać. Jestem temu całkowicie przeciwna. Tych, których bestialsko zamordowano w obozach, ale i tych, którzy przeżyli i zdecydowali się opisać tamto życie tylko czytając o tym, możemy uszanować, uczcić, zachować w pamięci. Zdania w tej kwestii nigdy nie zmienię i uparcie dalej będę czytać te traumatyczne świadectwa życia.

    PS. Chyba wkradła Ci się mała literówka, bo Radę Pomocy Żydom to nie "Żygota", a "Żegota".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mimo wszystko na jednej nie poprzestanę i dalej będę sięgać po lektury z tej tematyki. Zachęcam do tego innych.

      Rety. Rzeczywiście. Już poprawiam :)

      Usuń
  3. To na pewno przytłaczająca lektura, po której w głowie kłębi się mnóstwo myśli. Na razie odpoczywam od tego typu literatury.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale sięgnę po nią na pewno. Ja również jestem zdania, że czytanie o tych strasznych wydarzeniach jest ważne, by zrozumieć tamte czasy i docenić ludzi, którzy je przetrwali.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się całkowicie z komentującą wyżej Zatraconą w książkach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Każda książka traktująca o czasach wojennych staje się natychmiast moim "must read". Zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń