piątek, 15 sierpnia 2014

Gdzie jesteś Amy?


Kupno tej książki było całkowicie spontaniczną akcją. Na wyjazd wzięłam mnóstwo powieści z półek, jednak jak się później okazało nie miałam co czytać, gdyż moja kochana mama albo sama się za nie wzięła albo porozdawała innym. Jak wiadomo, leżenie na plaży i smażenie swojego ciała nigdy nie byłoby tak przyjemne, gdyby nie książka, a ja zostałam jej okrutnie pozbawiona. Uratował mnie wyjazd do pobliskiego centrum handlowego i odwiedziny matrasa, w którym szczęśliwie odnalazłam tę powieść na półce. Z satysfakcją i wielkim uśmiechem na twarzy, po powrocie zasiadłam na leżaczku i rozpoczęłam czytanie, jednak jeszcze w między czasie uświadomiłam sobie, że będę miała kolejną powieść w mojej biblioteczce, a to oznacza zrobienie jej miejsca, co będzie bardzo trudnym zadaniem i chyba będę musiała od nowa zrobić tam porządek, ale co tam... Ogólnie zauważyłam też, że coś strasznie wzięło mnie na kryminały i ten trans nadal trwa, więc jeśli znacie jakieś naprawdę dobre, warte uwagi to proszę was bardzo o tytuły w komentarzach. Będę wdzięczna :) 

Wróćmy na razie do książki. 
Początki są ciężkie, a nawet bardzo ciężkie, zwłaszcza w mojej obecnej sytuacji, czyli stanie totalnego braku cierpliwości. Jednak Gillian Flynn gładko i sprawnie wprowadza nas w życie głównych bohaterów, małżeństwa Amy i Nicka, które tylko z pozoru wydaje się piękne i bez żadnej skazy. Przystępnym językiem opisuje różne momenty znajomości Amy i Nicka. Obraz idealnej bajki psuje nagłe zniknięcie Amy, a wszystkie dowody wskazują na jej męża. Jednak czy rzeczywiście on jest właściwym mordercą? Amy zginęła czy zaginęła? Oto jest pytanie. Dwójka detektywów oraz media nie dają za wygraną i starają się za wszelką cenę dowieść prawdy, która w ich mniemaniu jest tylko jedna. Jak cały ten koszmar zakończy się dla Nicka? 

"Zaginiona dziewczyna" wywołała we mnie wiele sprzecznych i mieszanych uczuć, gdyż autorka bawi się naszymi emocjami niczym siedmiolatek klockami Lego. Wprowadza tyle zamieszania, nowych podejrzeń, dowód, że już niczego nie możesz być pewny. Każda kolejna strona zaskakuje, szokuje i zmienia nasze nastawienie do wielu spraw związanych ze śledztwem. Naprawdę ciężko mi podawać konkretne przykłady, gdyż wszystkie okazałyby się bardzo ważnymi  kwestiami w fabule. Osoby, które chcą ją przeczytać bądź są w trakcie chyba zabiłyby mnie za ujawnienie zakończenia, które uwierzcie mi jest zaskakujące. Nie mogłam wyjść z podziwu dla takiego obrotu spraw. 

Podziwiam również autorkę za ciekawe i bogate portrety psychologiczne głównych bohaterów. Mimo, że zachwycam się tą książką, nie obeszło się również bez zgrzytów. Wiele poprowadzonych akcji po prostu mi się nie spodobało, zwłaszcza w przypadku Amy. Nie chcę za wiele zdradzać, dlatego napiszę jedynie, że w jej przypadku autorka dochodziła do przesadyzmu. Zakończenie również na początku bardzo nie przypadło mi do gustu oczekiwałam sprawiedliwości, której trzymała się cała książka. Jednak zaczęłam się nad nim mocno zastanawiać i stwierdzam, że takie było najodpowiedniejsze, zwłaszcza po myśli Nicka, którą wyjawił dopiero pod koniec. 

Teraz nawiała mnie taka myśl, że "Zaginiona dziewczyna" to nie kryminał, a porządny thriller psychologiczny, który z całego serca polecam każdemu. Już dawno nie czytałam tak dobrej książki. Pozostało mi tylko teraz oczekiwać premiery filmu na podstawie tej powieści, którego reżyserem jest sam David Fincher. Film po prostu nie może się nie udać. Jestem go bardzo ciekawa. Już zacieram rączki, a wy? ;) 


Za Benem Affleckiem nie przepadam, jednak nigdy nie mów nigdy. Być może w tej roli będzie niezastąpiony? Plakat bardzo mi się podoba. Mam nadzieję, że całość wyjdzie świetnie. Kino w październiku na pewno odwiedzę ;) 

5 komentarzy:

  1. Zainteresowała mnie całą konwencja tej książki. Czuję, że ta lektura mogłaby mi się spodobać,

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi fantastycznie!
    A tak na marginiesie - świetne porównanie :)
    "autorka bawi się naszymi emocjami niczym siedmiolatek klockami Lego." Strasznie trafne, bo mój właśnie siedmioletni brat uwielbia Lego i bawi się nim bez przerwy :)

    Co do kryminałów, które mogę Ci polecić to przychodzą mi na myśl "Morderstwo to nic trudnego" Christie oraz "Nie zapomnisz mnie" Phillipa Margolina. Sprawdź, poczytaj sobie o nich, może cię zainteresują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Już zerkam na recenzje :)

      Usuń
  3. Brzmi świetnie. Lubię thrillery psychologiczne, więc dam książce szanse. A jeśli o kryminały, to mogłabym Ci wypisać całą listę według mnie wartych przeczytania. Z klasycznych to na pewno wszystkie powieści Christie, zwłaszcza "Morderstwo w Orient Expressie", "Tajemnicza historia w Styles" i "Dom zbrodni" te jakoś szczególnie mi się podobały, ale jeszcze wszystkiego tej autorki nie przeczytałam. Oczywiście też Sherlock Holmes Arthura Conan Doyle, jeśli jeszcze nie znasz. I z klasyki to jeszcze bym dodała Wilkiego Collinsa i jego "Kamień Księżycowy" ( recenzję znajdziesz na moim blogu), Raymond Chandler "Głęboki sen". Ze współczesnych: Camilla Lackberg, Denis Lehane "Wyspa Tajemnic", Harlan Coben "Nie mów nikomu", Marek Krajewski "Erynie", Jo Nesbo i jego cykl o Harrym Hole, dobra może starczy, ale się rozpisałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto. Nie zawiedziesz się. Za tytuły bardzo dziękuję :)

      Usuń