sobota, 23 sierpnia 2014

O strasznościach ("Pani Bovary")



"Pani Bovary" Flauberta nigdy nie wpadłaby w moje ręce, gdyby nie lista BBC, na której ona figuruje. Tak naprawdę nie wiedziałam czego się spodziewać, gdyż opis z okładki mówił jedynie o niezwykłej urodzie głównej bohaterki. Książkę wzięłam na chybił trafił. I niestety żałuję, że w ogóle się za nią zabrałam. Żałuję nie dlatego, że jest ona niezwykle nudna, źle napisana czy bez jakiegokolwiek sensu, a dlatego, że bije z niej taka niesprawiedliwość losu i życia ludzkiego, że jest to aż dla mnie niepojęte. Nic dziwnego, że wywołała wrzawę po wydaniu, gdyż nawet we mnie krew się buzowała, podczas patrzenia na kolejne poczynania tytułowej bohaterki, ale zacznijmy od początku. UWAGA!!! SPOILERY w poście!!

Wszystko rozpoczęło się od spotkania Emmy z Karolem Bovary. Mężczyzna oczarowany jej urodą i wdziękiem po kilku takich spotkaniach poprosił jej ojca o rękę. Ten patrząc na Karola pod każdym kątem zwłaszcza majątkowym zgodził się na zawarcie małżeństwa. Emma niedługo rozkoszowała się związkiem z panem Bovary, gdyż szybko poznała jego największe wady i zalety, które od razu zaczęły jej przeszkadzać, aż w końcu całym sercem znienawidziła swojego małżonka. O swoim wielkim cierpieniu i nieszczęściu, Emma za wszelką cenę chciała powiadomić innych, jednak zamiast poinformować o tym cały świat postanowiła znaleźć powiernika swoich wszelkich tajemnic i właśnie tym sposobem natrafiła na Leona. Przygoda nie trwała długo. Później wpadła na Rudolfa, jej pierwszego kochanka i od tamtej pory nie cofała się przed niczym zapominając o wszelkich środkach ostrożności. Aż w końcu sama nie wiedząc, swoim zachowaniem i czynami zbliżała się do powolnej autodestrukcji.

Flaubert zszokował mnie pesymistycznym rozwiązaniem całej książki. Do dzisiaj, do teraz nie mogę uwierzyć w niesprawiedliwość losu i świata powieści "Pani Bovary". A może mylę się i jednocześnie taka sytuacja miała swoje odzwierciedlenie w naszym społeczeństwie? Zastanawiam się czy ta książka jest tak odrealniona czy tak prawdziwa?
Ci co czytają wiedzą, że w literaturze głównie, lecz nie zawsze, dobro zwycięża ze złem, a każdego spotyka zasłużona za swe czyny kara bądź nagroda. Lecz wiemy, że taka kolej rzeczy nie zawsze przychodzi w naszym świecie i wiele rzeczy uchodzić innym na sucho. Tak też i właśnie dzieje się w książce "Pani Bovary" kiedy to główna bohaterka najpierw zdradza, oszukuje, zaciąga długi na dobrego, uczciwego i kochającego męża, a potem nie potrafi zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów, nie wiedząc że pociąga na dno nie tylko siebie, ale też i innych. Może właśnie jej decyzja to pewnego rodzaju kara, która nie wiedzieć czemu dotyka również ludzi dobrych i uczciwych.

Główna bohaterka za każdym razem wywoływała u mnie tyle niechęci i odrazy, że momentami musiałam przerywać czytanie. Dla mnie niepojęty był jej totalny brak empatii. Myślała tylko o sobie i o własnym wyolbrzymionym cierpieniu. Dodatkowo nie mogłam znieść sposobu w jaki zdobywała wszystkie przychylności, a mianowicie poprzez swoje piękno i wdzięk. Naprawdę kulminacja tego wszystkiego była straszna, a droga przez książkę ciężka, jednak dla własnej satysfakcji i sumienia postanowiłam wytrwać do końca.

"Pani Bovary" to naprawdę nie jest zła książka, jednak przez emocje, które mną targały podczas czytania, nie będę dobrze jej wspominać i z pewnością do niej nie wrócę. Ma w sobie jednak wiele do odkrycia i można się nad nią sporo zastanawiać, dlatego uważam, że mimo wszystko warto się z nią zapoznać. Ja mimo tego co pisałam na początku nie żałuję, że ją przeczytałam. Wydaję mi się, że po prostu nie przypadła mi do gustu i takie obroty sprawy, jakie miały miejsce w książce nie wywołują u mnie pozytywnych uczuć. Z własnego doświadczenia nie będę ani polecać ani odradzać. Decyzję pozostawiam wam :) 

11 komentarzy:

  1. Raczej przeczytam, bo mam zamiar zapoznać się z całą listą BBC :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. O książce oczywiście słyszałam, ale jeszcze nie miałam jej możliwości czytać. Z samej ciekawości bym do niej zajrzała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam zamiar zapoznać się pozycjami na liście BBC, więc książka jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu Twojej recenzji już wiem, że raczej nie jest to książka dla mnie. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. To była moja lektura w liceum i szczerze mówiąc nie wspominam jej zbyt dobrze... Choć przyznaję, że fakt umieszczenia tej książki na liście BBC musi o czymś świadczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja czytałam Flauberta na studiach i kojarzy mi się z tamtymi dobrymi (choć nie tak znowu odległymi) czasami :) Ale rozumiem, o czy piszesz, bo chyba coś podobnego miałam ostatnio z "Szelmostwami niegrzecznej dziewczynki". Książka dobra, ale nigdy bym do niej nie wróciła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Napisałaś: "Ci co czytają wiedzą, że w literaturze głównie, lecz nie zawsze, dobro zwycięża ze złem, a każdego spotyka zasłużona za swe czyny kara bądź nagroda". Ja akurat preferuję literaturę realistyczną, a w niej często dobro przegrywa, a źli nie ponoszą żadnej kary. Nie byłam więc zaskoczona fabułą "Pani Bovary" :-)
    Książka wywołała we mnie mnóstwo emocji, a Karola było mi bardzo, bardzo żal. Emma niesamowicie mnie denerwowała, budziła wręcz obrzydzenie. To jedna z najbardziej nielubianych przeze mnie bohaterek książkowych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Toż to klasyka! A tej - nawet jeśli w naszym odczuciu czegoś brakuje - nie sposób odmawiać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam, jak mój wykładowca mówił mi, że ta książka jest naturalistyczna nie tylko z powodu ostatnich scen, ale np.: dlatego że madame pokazała kostkę :)
    Książka powstała w czasach realizmu (triumfy święcił również naturalizm) i dokonał wiwisekcji kobiety, która jest głęboko nieszczęśliwa, że życie nie jest takie jak by chciała. Ja nie oceniałabym Bovary tak surowo. To straszne uczucie, gdy czujesz, że mija Twój najlepszy czas i nic nie można zmienić. Gwałtownie chwytała się tych spraw, o których mogła decydować. Nie jest to sympatyczna postać, ale staram się zrozumieć psychologię, którą jej nadał Flaubert.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętam jak czytała ją moja koleżanka gdy przygotowywała się do matury, i bardzo sobie chwaliła tę lekturę. Ja dotychczas oglądałam jedynie film, cóż... postać bardzo przykra.
    recenzjeami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś zamiar przeczytać, ale zupełnie o tym zapomniałam... Muszę jej poszukać. // Ostatnio znalazłam jedną ze swoich starych list "do przeczytania" i biorę się do nadrabiania zaległości ;). Ostatnio np. "Portret Doriana Gray'a" po angielsku zamówiłam i nie mogę się doczekać, aż w końcu przyjdzie :).

    OdpowiedzUsuń