poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Serialowo, kryminalnie, czyli True Detective


Seriale jakoś nigdy nie były wielką częścią mojego życia. Tak naprawdę nie potrafiłam się zmobilizować do oglądania konkretnego tytułu w TV, gdyż praktycznie zawsze coś mi wypadało i omijałam kilka odcinków. Bardzo fajną opcją są strony internetowe z poszczególnymi serialami, które możemy oglądać jak i płyty z wszystkimi odcinkami na DVD. To pozwala na poznawanie dalszych losów kiedy i gdzie chcę. W taki też sposób obejrzałam w tegoroczne wakacje "True Detective", o którym wam dzisiaj trochę opowiem. 

Szukając czegoś ciekawego na wakacje przejrzałam rankingi seriali, recenzje, opinie. Wiele słyszałam już o "Sherlocku", "Breaking Bad", "Suits" i wiedziałam, że są to tytuły warte uwagi, jednak chciałam czegoś zupełnie innego i trafiłam na "True Detective" co było strzałem w dziesiątkę. 

Już na początku spodobała mi się obsada oraz fabuła. Wiedziałam, że to będzie coś dla mnie i nie myliłam się. Od pierwszych odcinków mamy okazję wdrożyć się w życie i problemy dwóch głównych detektywów. Z czasem zostajemy wtajemniczeni w sprawę, która tylko z pozoru wydaje się całkiem zwyczajna, jednak morderstwo kryje za sobą drugie dno. A to jest dopiero wierzchołek góry lodowej. 


Od razu zaznaczam, że serial nie jest dla ludzi, którzy spodziewają się nie wiadomo czego. Godzinnych fajerwerków, karamboli, strzelanin niestety w "True..." nie znajdziecie. Właśnie serial moim zdaniem charakteryzuje się tym, że jest odpowiednio wyważony, subtelny, mimo tej swojej całej kryminalnej otoczki. Dużą rolę odgrywa fantastyczny klimat, który podobnie jak morderstwa i kolejne poszlaki utrzymywał mnie przy serialu i wręcz zmuszał do oglądania odcinków od razu po sobie. Na wręcz ogromne brawa zasługuje obsada. Zarówno Woody jak i Mattew dali z siebie wszystko. Bez nich ten serial nie byłby choć w połowie taki cudowny jaki jest. Przyznam się szczerze, że nie wyobrażam sobie kolejnych sezonów bez tej dwójki, a jak już wiadomo producenci zamierzają każdy kolejny sezon obsadzić zupełnie innymi aktorami i stworzyć zupełnie inną historię. Pomysł dosyć ciekawy, z niecierpliwością czekam na drugi sezon, jednak bardzo, bardzo będę tęsknić za niesamowitym duetem z pierwszego. 

Do pierwszego sezonu "True Detective" z pewnością jeszcze kiedyś wrócę. Naprawdę nie spodziewałam się, że serial aż tak bardzo przypadnie mi do gustu. Z niecierpliwością czekam na kolejny sezon. Polecam, jednak również zaznaczam, że nie każdemu może się spodobać. Po prostu trzeba wczuć się w ten klimat, w tę fabułę :) 

PS Najlepsza wejściówka jaką widziałam ;) 

8 komentarzy:

  1. Zamierzam obejrzeć w najbliższym czasie jak tylko skończę "The killing" :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś chciałam obejrzeć ten serial ale strasznie odrzuca mnie fakt, iż Enos jest w obsadzie :P

      Usuń
    2. No właśnie według mnie jej rola jest najgorszym minusem całego serialu :/ Danie jej głównej roli było moim zdaniem błędem...

      Usuń
    3. Czyli moje przeczucia się sprawdziły :) Odpuszczam totalnie ten serial. W "World War Z" nie mogłam jej ścierpieć. Taki cudowny Brad Pitt i ona... :P

      Usuń
  2. Nie planuję oglądać żądnych seriali, gdyż mam spore zaległości książkowe. Zwyczajnie nie starczy mi czasu na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Seriale to moje drugie hobby po książkach :) O tym tytule jeszcze nie słyszałam, ale bardzo chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz rzadko oglądam seriale, ale z ciekawości mogłabym zobaczyć kilka odcinków powyższego. A nuż mnie wciągnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny serial, po prostu! A ta wejściówka... nie da się oderwać wzroku.

    OdpowiedzUsuń