niedziela, 14 września 2014

Czasopismo Fanbook - opinia

*post niesponsorowany

Od czasu do czasu jest taki okres, kiedy to na większości blogach książkowych (czyt. współpracujących z wydawnictwami) pojawia się ten sam produkt, mówimy tutaj w dużej mierze o książkach, jednak czasami zdarza się, że blogerzy pokazują coś zupełnie innego, czasami nawet dalece odbiegającego od tematu literatury. Był nieszczęsny okres herbat i kaw, a niedawno nadeszła era czasopism, a mianowicie jednego "Fanbooka".
Okładka gazety raz za razem rzucała i pchała się w moje oczy, podczas przeglądania blogrolla. Ja, jednak pozostałam niewzruszona. Mimo wszystko komentowałam i za każdym razem zwracałam na niego uwagę. Aż w końcu dowiedziałam się o kąciku recenzentów, gdzie znajdują się recenzje osób z zewnątrz w tym również blogerów. Głównie to zachęciło mnie do sięgnięcia po najnowszy numer. I przyznam się szczerze, że po przejrzeniu i przeczytaniu całego magazynu, nie była to jedyna rzecz, która podobała mi się najbardziej. 

"Fanbook" spodobał mi się tym, że nie odbiega od tematu książek. Każda strona praktycznie przeładowana jest ilością literatury i według mnie za to, zasługuje na duży plus. Naprawdę bardzo bałam się, że w końcu trafię na artykuł o ciastach albo odchudzaniu, ale na szczęście nic takiego nie znalazłam. Reklamy, które jak przeczytałam, tak strasznie przeszkadzają czytelnikom, są tylko i wyłącznie o książkach co moim zdaniem w żaden sposób nie uwłacza czasopismu, a nawet wręcz przeciwnie. Z ochotą zerkałam na nowości wydawnicze. 

Znalazłam wiele ciekawych informacji na temat nowości wydawniczych. Poznałam wiele ciekawych książek, na które warto zwrócić uwagę. Przeczytałam wywiady oraz rankingi. Zajrzałam do kącika młodego recenzenta i stwierdziłam, że ten magazyn jest naprawdę świetny. Co najważniejsze nie zapomniał o rocznicy wybuchu powstania warszawskiego i poświęcił kilka stron o książkach w tym temacie. Na uwagę zasługuje również spora liczba konkursów dla książkoholików. Magazyn spodobał mi się, jednak muszę również wspomnieć o kilku mankamentach, które rażą i nie zachęcają do kupna. Jednym z nich jest głównie straszna, wręcz odrzucająca szata graficzna i jakość wydrukowanych obrazków, okładek. Pod względem estetycznym czasopismo kuleje. Jestem w stanie to zrozumieć ze względu na cenę, jednak nie na częstotliwość wydania. Nie jest to dwutygodnik, tylko dwumiesięcznik, więc wydaję mi się, że powinien być o wiele lepiej dopracowany graficznie. Jeśli chodzi o papier, po którym czytelnicy nie zostawili suchej nitki, mi osobiście on nie przeszkadza, o ile jakość wydruku będzie o wiele lepsza niż teraz. 

Biorąc do wszystko do kupy, stwierdzam, że jednak jestem pozytywnie zaskoczona czasopismem i z pewnością zakupię następne numery. Mam nadzieję, że mimo wszystko redakcja nie stanie w miejscu i zacznie się rozwijać i poprawiać wszelkie błędy. 

5 komentarzy:

  1. Ja przeczytałam trzy pierwsze numery i stwierdziłam, że są dość przeciętne... Może jeszcze kiedyś się skuszę na kolejne egzemplarze, bo gazeta mam nadzieję będzie coraz lepsza, ale póki co jakoś mnie nie kusi...

    kulturka-maialis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem nadal na etapie nieznajomości tego czasopisma. Oczywiście słyszałam o nim jednak, nie poczułam jeszcze chęci jego zakupu. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedyne co redakcja powinna zrobić to zainwestować w korektę. Reszta jest ok, czasopismo dla mas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już o tym czasopiśmie, pewnie z ciekawości kupię, by lepiej się mu przyjrzeć. :) Szkoda trochę wyglądu, ale pewnie z czasem sprawę poprawią. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. I mnie nie przeszkadza w sumie natłok reklam, bo dotyczą one książek. Denerwują mnie, jak zresztą i Ciebie, rozmazane, niewyraźne zdjęcia i grafiki oraz korekta, a raczej jej brak. Cóż, liczę na to, że redakcja weźmie sobie do serca te skargi i coś z nimi zrobi, inaczej może stracić czytelników, którzy o ile mogą przymknąć oko na gorszy papie r(co jest zrozumiałe zważywszy na cenę), to już błędy i powtórzenia mogą ich zirytować.

    OdpowiedzUsuń