sobota, 6 września 2014

Pierwsza i chyba niestety ostatnia akcja "Przygarnij książkę" ("Pasja-czytania" Łódź) - krótka relacja

O rety... Chyba nigdy na moim blogu nie pojawił się tak długi tytuł posta, ale no cóż, musi być w końcu ten pierwszy raz. Długo nie pisałam, długo nie dawałam znaku życia z powodu braku pomysłu na posty. Nic ciekawego się ostatnio nie wydarzyło (aż do wczoraj) i w sumie nie potrafiłam znaleźć potrzeby pisania. Zamknęłam się i na nowo otworzyłam wczorajszego dnia. Przejdźmy, jednak do tematu dzisiejszej notki, którym jest antykwariat w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej 132 "Pasja-czytania". 



O antykwariacie nigdy w życiu bym się nie dowiedziała, gdyby nie awiola z bloga "subiektywnie-o-książkach", która w "tej" notce podkreśliła, że jest to jej ulubiony lokal z książkami w Łodzi. Pewnego dnia chcąc sprawdzić to miejsce, odwiedziłam je. Przyznam się szczerze, że antykwariat nie zrobił na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Mało przyjemne metalowe półki, książki porozrzucane w nieładzie, dosyć ciasno i kompletny brak ludzi. Sam lokal, jednak spodobał mi się niesamowicie. Miał w sobie to coś i gdyby lepiej urządzić główne pomieszczenie (w starodawnym stylu), wracałabym tam niemal codziennie. Zaskakująca była również cena oraz pomysł na promocje książek, a mianowicie "Zagubiona zakładka", gdzie można było nabyć lekturę w ciemno za jedynie złotówkę. Pierwsze spotkanie nie wspominam za dobrze. Trochę przytłoczyła mnie samotność w buszowaniu po półkach pod czujnym okiem (tak mi się wydaję) właścicieli, jednak miejsce miało potencjał. 

źródło

Drugie odwiedziny miały miejsce właśnie dzisiaj podczas akcji "Przygarnij książkę", gdzie pełna reklamówka (rozdawana przez właścicielkę) kosztowała jedynie 15 zł, a można było do niej zapakować tyle książek ile się da. Otwarcie rozpoczęło się o godz. 10, ja wraz moją przyjaciółką byłyśmy o 10:30 i już ludzi było pełno. Po 20 minutach nie dało się gdzie przejść, a o 12 była ich już cała masa. Był to naprawdę przyjemny widok. Fakt, że tylu ludzi nadal interesuje się książkami pociesza i daje nadzieję na to, iż poziom czytelnictwa w Polsce wcale nie jest taki niski. Można było spotkać ludzi w każdym wieku i nie tylko kobiet, ale również i mężczyzn. Najbardziej ucieszyłam się z widoku dzieci, które również chodziły z torebkami i przeglądały półki szukając coś dla siebie. Naprawdę to było niesamowite. Zaskoczona byłam tak dużym zainteresowaniem. Myślałam, że w naszych czasach do antykwariatów się już nie wchodzi, myliłam się. 
Po za świetnym klimatem książek i książkoholików, książkomaniaków, nie mogę nie wspomnieć o samych książkach, które w dniu dzisiejszym odgrywały pierwszorzędną rolę. Trochę rozczarował mnie brak klasyki literatury zarówno polskiej jak i zagranicznej oraz innych bardziej popularnych tytułów, jednak nie winię za to samego antykwariatu tylko siebie, gdyż pewnie wszystko co najlepsze zeszło poprzedniego dnia. Dzisiaj pozostały poprzebierane tytuły, ale nie tylko. Udało mi się zdobyć kilka wartościowych książek, które wkrótce wam pokażę. 
Jestem niesamowicie szczęśliwa z faktu iż wzięłam udział w akcji "Przygarnij książkę". To było świetne przeżycie, jednakże jest mi też bardzo przykro, iż była to ostatnia taka inicjatywa. Niestety, ale antykwariat kończy swoją działalność. Po dzisiejszym spędzonym dniu jakoś nie wyobrażam sobie dalszych dni bez tego miejsca. Wydaję mi się, że już nie znajdę drugiego takie w Łodzi, gdzie będę miała okazję zakupić powieści za grosze i gdzie od progu widać wielkie serce włożone w miejsce dla książek. Jest mi niezwykle smutno kiedy o tym myślę. Mam, jednak cichą nadzieję, na to iż sprawa nie jest przesądzona i antykwariat wznowi swoją działalność. 

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego iż bardzo trudno jest teraz wybić się na rynku, kiedy stąd i zowąd otaczają nas wielkie księgarskie sieciówki, jednak czasami może warto zaryzykować na dłuższy czas, a ryzyko być może się opłaci. Ja staram się na każdym kroku wspierać właśnie takie miejsca, których niestety odczuwam w naszym mieście wielki brak. Proszę o wsparcie również innych książkoholików, którzy nie chcą by lokale z dobrą książką i duszą umarły. 


Teraz możecie nacieszyć oko. Moje stosidło z antykwariatu. Niektóre w stanie idealnym, niektóre mocno poturbowane, jednak bez względu na to jak wyglądają, z chęcią się nimi zaopiekuję :) Najbardziej cieszę się z "Ja, Klaudiusza", na którego od dłuższego czasu polowałam, a udało mi się go zdobyć za złotówkę ;) Zachęcam do brania udziału w akcjach, uwierzcie mi warto :) 

5 komentarzy:

  1. Super relacja! Akcja "Zagubione okładki" naprawdę pomysłowa. Gratuluję nowych nabytków i czekam na ich recenzje.

    PS. Żałuję, że tak daleko mam do tego antykwariatu :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny pomysł na akcję :) Jestem pewna, że gdybym mieszkała w Łodzi i o niej wiedziała, na pewno bym tam zawitała :)
    Ja też lubię takie małe księgarnie i antykwariaty, choć czasami ta samotność i czujne oko właściciela mnie przytłacza - przyznaję :)
    Jeśli chodzi o książki, to ja również najbardziej cieszyłabym się z Klaudiusza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie mogłyśmy się spotkać. Ja byłam w piątek o 14 i uwierz mi, że już większość książek była przebrana. A ludzi było tyle, że musiałam czekać w kolejce, aby dostać się do półek. Sam antykwariat może nie robił wielkiego wrażenia, ale perełki jakie można było w nim znaleźć naprawdę zachęcały. Szkoda, że "Pasja Czytania" stanie się już historią, wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam w Krakowie ukochaną księgarnie, gdzie są moje ukochane powieści do 10 zł. Wielbię ją bezgranicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i w Łodzi wkrótce znajdzie się takie miejsce! :)

      Usuń