niedziela, 30 listopada 2014

Relacja z IV Salonu Ciekawej Książki w Łodzi



Salon Ciekawej Książki to jedno z wydarzeń, na które czekam cały rok. Miałam okazję być na poprzednich dwóch edycjach, które wypadły dosyć blado pod każdym względem, jednak postanowiłam się tak bardzo nimi nie zniechęcać i z wielkim optymizmem oraz pełnym portfelem, wyruszyłam na tegoroczne targi książki w Łodzi. Ze względu na ciężkie warunki dojazdu miałam możliwość bycia jedynie w sobotę, jednak nie żałuję, gdyż wybrałam dzień, pełen atrakcji, z których akurat ja nie skorzystałam. 

O 15:00 miało miejsce spotkanie z autorem Marcinem Ciszewskim. W pobliżu stoiska wydawnictwa Burda Publishing można było otrzymać autograf Ilony Felicjańskiej oraz Barbary Bursztynowicz, natomiast w Akapicie Press od pisarki Marty Fox. Nie czytałam książki tych autorów, dlatego też uczestniczenie w spotkaniach uważałam za zbędne i bezsensowne, skupiłam bardziej uwagę na nowościach i propozycjach od wydawców. I po raz trzeci z rzędu uważam, że targi łódzkie poniosły porażkę. Pojawiło się bardzo mało znanych wydawnictw, które miałyby coś ciekawego do zaoferowania. Natomiast mniej znani wydawcy nie zachęcali do chociażby zerknięcia na ich książkowe propozycje, ponadto wiele z nich nie interesowało się podchodzącymi do stoiska czytelnikami, czego idealnym przykładem była pani, która piłowała sobie paznokcie. Ciężko było również znaleźć jakieś ciekawe promocje. Większość wydawców nie schodziła poniżej 20 zł od książki. Były to głównie rabaty 20% lub 25%. Najbardziej chyba rozśmieszyła mnie oferta wydawnictwa "Media Rodzina", która zaoferowała "Osobliwy dom Pani Peregrine" za 31,40 zł. Książkę bardzo chciałam kupić, jednak nie za taką cenę. Na arosie znajdę taniej. 

Mimo wszystko cieszę się, że targi nie stoją w miejscu, a powolutku podnoszą swój poziom i z roku na rok szykują więcej książkowych atrakcji, czego przykładem były spotkania z popularnymi pisarzami oraz zajęcia dla dzieci. Mam nadzieję, że w przyszłym roku zawitają do nas takie wydawnictwa jak chociażby Wydawnictwo Literackie oraz Bukowy Las, które mają szeroką ofertę książkową dla każdej kategorii wiekowej. Po cichu również liczę, że znajdzie się więcej propozycji dla starszych czytelników. 

Oto moje bardzo skromne zdobycze z targów: (wszystko przez te beznadziejne promocje :/) 

Dobrze, że nie szykowałam takich dwóch wielkich toreb, które miałam zebrać ze sobą. ;) 

PS Przed chwilą skończyłam czytać "Niebezpieczne związki". Już niedługo zabieram się za zebranie i opisanie moich myśli, tymczasem lecę czytać "Sońkę" Karpowicza. Szykuje się kawał dobrej powieści... 

3 komentarze:

  1. A ja uważam, że pod względem spotkań z autorami, było naprawdę o wiele lepiej. I ludzi było sporo. Byłam we wszystkie trzy dni, więc niebawem i moja relacja :) Ja jestem ogólnie zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z niecierpliwością czekam na twoją relację :)

      Usuń
  2. Czytałam już i relacje z Katowic, i z Krakowa, ale byłam ciekawa, jak wypadł Salon Ciekawej Książki, bo mam do Łodzi zdecydowanie najbliżej. Może w następnym roku też się wybiorę? Gdyby ceny książek były adekwatne do moich dochodów, albo odwrotnie: gdyby moje dochody były adekwatne do cen, to pewnie miałabym w domu księgarnię :) Można sobie pomarzyć...

    OdpowiedzUsuń