środa, 31 grudnia 2014

Najlepsi z najlepszych, najgorsi z najgorszych w 2014 roku




Jak może większość z was wie, nie jestem wielką fanką podsumowań. Nie za specjalnie je lubię, gdyż uważam, że nie mają sensu, zwłaszcza te miesięczne, a raczej tylko miesięczne. Roczne pozwalają na zweryfikowanie twoich postępów oraz porażek, dlatego co roku pozwalam sobie na jedno takie podsumowanie, gdzie z przyjemnością opowiadam co też mi się złego, czy dobrego przydarzyło w danym roku.

Jeśli sama miałabym go ocenić pod względem książkowym, powiedziałabym, że był to jeden z lepszych okresów jakie dane było mi przeżyć i nie dlatego, że przeczytałam 200 książek, a dlatego, że zapoznałam się z pozycjami, o których ciężko zapomnieć. Prawie każda pozycja w tym roku mnie czymś pozytywnym zaskoczyła, rozerwała moją duszę i pozwoliła inaczej patrzeć na świat. Tym razem zdecydowanie jakość przegoniła ilość i jestem z tego bardzo, bardzo zadowolona. 

Poznałam niesamowite książki z kanonu klasyków światowej literatury, polskich autorów, których twórczość pragnę poznać jeszcze głębiej oraz historie, które tylko z pozoru wydają się być dobrą rozrywką. Chciałabym się dzisiaj z wami podzielić tymi niezwykłymi książkami. Specjalnie dla was ułożyłam, nie tyle ranking, co listę 10 największych literackich zaskoczeń oraz 5 największych rozczarowań. 

A więc 5 rozczarowań 2014 roku wygląda tak: 

1. Wstyd się przyznawać, ale na początku roku postanowiłam dać Katarzynie Michalak szansę i sięgnęłam po dwa kryminały/thrillery erotyczne jej autorstwa, które okazały się wyjątkową klapą. Jestem skłonna, nawet z czystym sumieniem stwierdzić, iż są to najgorsze książki przeczytane w moim życiu. Spośród tych dwóch wybrałam tą gorszą, czyli "Czarnego Księcia" przepełnionego obrzydliwymi zdaniami, beznadziejnymi portretami psychologicznymi oraz brakiem jakiejkolwiek logiki. Zdecydowanie ta książka zasługuje na tytuł gniota roku. 


2. Zauważyłam, że mój początek roku był wyjątkowo nieudany, gdyż po "Czarnym Księciu" od razu wzięłam się za "Zieleń Szmaragdu" autorstwa Kerstin Gier, czy za finał serii uwielbianej przez nastolatki w Polsce, który u mnie plasuje się zaraz po wymienionym wcześniej tytule. Fenomen, którego chyba nigdy w życiu nie zrozumiem. Głupotę tej książki biją jedynie powieści pani Michalak. Nie dajcie się skusić na ładne okładki. 


3. Następna pozycja jest nie tyle do bólu zła, jak jej poprzedniczki, a raczej rozczarowująca. Książka dla dzieci, po którą sięgnęłam z ciekawości. Miałam nadzieję zetknąć się z czymś magicznym i niezwykłym, co mogłoby zaczarować nie tylko dzieci, ale też i mnie. Finał, jak i całe poprowadzenie fabuły absolutnie nieciekawe, zwyczajne. Przesłania brak. Nie polecam, nawet młodszym czytelnikom. 


4. Kryminały kocham całym sercem, dlatego z wielką przyjemnością i zapałem sięgnęłam po "Milczenie"Jana Costina Wagnera, które okazało się dla mnie jedynie czytelniczą męczarnią. Morderca, którego znamy od samego początku, śledztwo, które stoi w miejscu od 180 stron i finał, po którym zostaje jedynie gorzki posmak. Chyba najgorszy kryminał z jakim dane było mi się spotkać. 


5. Ostatnia powieść powoli burzyła o sobie dobre zdanie każdą kolejną stroną, aż w końcu absolutnie się na nią pogniewałam za absurdalne zakończenie. Cała powieść jest pełna absurdów, których nie mogłam znieść. "Szmaragdowa tablica" jedynie ładną okładką i wielkimi gabarytami zapewnia dobrą i przyjemną lekturę, jednak to tylko pozory dla zagubionego w księgarni czytelnika. W przypadku twórczości Carli Montero jestem na nie. 


Teraz przejdźmy do przyjemniejszej części dzisiejszego postu, a mianowicie do 10 najlepszych książek. Kolejność przypadkowa :) 

1. "Złodziejka książek" Markusa Zusaka to powieść, która wywołuje w czytelniku obrażenia, które na każde jej wspomnienie otwierają się na nowo. Niesamowicie wzruszająca, wyjątkowa książka, która potrafi trafić do każdego. Zusak stworzył niezwykle udaną narrację, która porusza i powoduje, że nawet Śmierć może zostać lubiana. 


2. Czy baliście się kiedyś kontynuacji swojej ukochanej książki tak bardzo, że zwlekaliście z jej przeczytaniem prawie półtora roku? Ja miałam taką sytuację z "Doktorem Sen" autorstwa Kinga, który opowiada o dalszych losach Dana Torrance, niesamowitego chłopca obdarzonego mocą widzenia zmarłych oraz telepatycznego porozumiewania się z podobnymi sobie. Jak się okazało absolutnie niepotrzebnie. Kontynuacja przerosła moje oczekiwania. King stworzył genialną powieść, trzymającą w napięciu od samego początku do samego końca. Zgrabnie poprowadzona, zbliża nas do decydującego finału. Jak dla mnie jedna z lepszych jego autorstwa, którą po prostu trzeba przeczytać. 


3. O tej powieści już słyszeliście u mnie na blogu. Kto czytał ten wie. Nie ma sensu się powtarzać. W razie czego odsyłam do opinii. Mowa o Wiesławie Myśliwskim i jego wspaniałym "Traktacie o łuskaniu fasoli". Jak najbardziej polecam. 


4. Tym razem książka, która pozytywnie mnie zaskoczyła, a która jest tak mało w Polsce znana i praktycznie niedoceniana. Pisałam o niej niedawno na blogu. Odsyłam i polecam. "Łowy" Emilii Kiereś. 


5. O "Niebezpiecznych związkach" nie pisałam u mnie na blogu, ale tylko dlatego, że tak naprawdę nie wiedziałam jak opisać uczucia oraz emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania tej świetnej lektury. Nie spodziewałam się po powieści epistolarnej tak ciekawej fabuły i pomysłowego poprowadzenia losów głównych bohaterów z tragicznym finałem. Ta książka pozostawiła mnie w absolutnym oniemieniu. Przez dłuższy czas nie byłam w stanie sięgnąć po coś innego. Często o niej myślę. Must read dla każdego. 


6. "Przeminęło z wiatrem" to książka, która znajduje się nie tylko w czołówce książek 2014 roku, ale całego mojego życia. Przepiękna historia o miłości, z ciekawym i bogatym tłem historycznym, który odbija piętno na głównych bohaterach. Niezapomniane postacie, niezapomniane zakończenie. Każdy powinien przeczytać. 


7. Z własnego doświadczenia, zauważyłam, że "Damę Kameliową" docenia się dopiero po jakimś czasie. Od razu po przeczytaniu nie było specjalnego, wielkiego WOW, jednak przyłapałam się na tym, że często o niej myślę i z każdą kolejną myślą robi na mnie coraz większe wrażenie. Piękna powieść o miłości, o której ciężko zapomnieć. 


8. Karpowicz narobił w świecie literatury niezłego rabanu. Swoim skandalem przysporzył sobie jeszcze większą popularność. "Sońka" na całe szczęście jest obok tego. Książka, o której też już pisałam. Wzrusza, smuci, każe pomyśleć na samym sobą, ale też nad innymi, którymi przedwcześnie ocenialiśmy. Piękna, do której wracam dniami i nocami. Przeczytam jeszcze nie raz. 


9. W czołówce powinno znaleźć się również miejsce dla Steinbecka i dla powieści "Myszy i ludzie", którą czytałam na początku roku i o której nie zapomniałam. Piękna opowieść o wartości prawdziwej przyjaźni oraz o poświęceniu. Również must read dla każdego. 


10. Najlepsze postanowiłam zostawić na koniec, czyli najlepszą książkę 2014 roku, która moim zdaniem wystaje ponad te, które udało mi się przeczytać i ten tytuł należy do drugiego tomu "Nawałnicy mieczy" George R.R. Martina, z którym jestem na świeżo, a po którym nadal nie mogę się pozbierać. Martin jest po prostu genialny. Ubóstwiam za stworzony świat, za logiczne prowadzenie wątków, za te wszystkie zaskakujące zgony, które później mają znaczące znaczenie w rozgrywce o tron. Każdy rozdział zaskakuje, wciąga i nie pozwala przestać o sobie myśleć. Ja wciągnęłam się w tę grę, a ty? ;) 


W 2014 roku udało mi się w sumie przeczytać 48 pozycji, które szczycą się jak dla mnie ogromną jakością. Ilością się nie zrażam, jednakże postaram się w przyszłym roku przeczytać ich trochę więcej. 
Planuję w 2015 roku: 
- dokończyć cykl "Pieśni lodu i ognia" zarówno książkowo, jak i serialowo 
- dokończyć trylogię "Władcy Pierścieni" Tolkiena oraz zapoznać się z "Hobbitem" książkowo i filmowo 
- w doborze lektury kierować się moimi autorami z listy inspiracji 
- przeczytać na nowo "Cukiernię pod Amorem" razem "Różą z Wolskich" oraz jeszcze nieprzeczytanej "Rose de Vallenord" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk
- zmniejszyć ilość nieprzeczytanych pozycji z mojej biblioteczki 

Co z tych planów wyjdzie? Nie mam pojęcia. Mam nadzieję, że chociaż część z nich uda mi się ukończyć. Mam nadzieję, że rok 2015 będzie równie pomyślny jak ten. Życzę wam, aby dla was był owocny, pełen zarówno czytelniczych jak i wielu innych wrażeń oraz emocji, aby spełniło się wszystko czego sobie zażyczyliście :) 

12 komentarzy:

  1. Muszę się w końcu zabrać za "Przewinęło z wiatrem", ale do tego muszę wygospodarować sobie trochę więcej czasu, może w wakacje. ;-) Szczęśliwego Nowego Roku ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy się przebrnie przez nużący początek (pierwszy tom) to potem czyta się jeden tom w jeden dzień:-)

      Usuń
    2. Dla mnie nawet początek nie był nudny :p No cóż, to książka, którą po prostu trzeba przeczytać! ;)

      Usuń
    3. Dobrze wiedzieć, że po pierwszym tomie jest już tylko lepiej, bo póki co przeczytałam tylko I i szczerze mówiąc nie mogę się zmusić do kolejnych tomów.

      Usuń
    4. Uważam, że warto się przełamać, później ciężko się od książki oderwać. Ja od samego początku nie miałam z tym problemu, więc nie wiem. Może spróbuj wytrwać jeszcze 100 stron, jeśli stwierdzisz, że lektura nie sprawia Ci przyjemności, to daj sobie spokój. Być może nie trafia w twój gust :))

      Usuń
  2. Twoich rozczarowań roku 2014 z pewnością będę unikać, bo wiem że i mnie te 5 pozycji na pewno by zawiodło. ;)
    ZK i PZW - tak bardzo się zgadzam ♥
    Książek Kinga się... boję, jestem chyba za bardzo wydelikacona na literaturę grozy, że tak powiem. zaraz bałabym się pójść w nocy do łazienki ;p
    Niebezpieczne związki wydają się interesującą lekturą, postaram się dopaść w swoje ręce skoro powieść pozostaje w pamięci na tak długo. ;)
    Z własnego doświadczenia, zauważyłam, że "Damę Kameliową" docenia się dopiero po jakimś czasie." - racja! Mam identycznie, po przeczytaniu oceniłam jako przeciętne czytadło, a teraz kiedy spoglądam na swój egzemplarz na półce... robi się tak ciepło na sercu, historia wpisała się mocno w moją pamięć. :)
    eee ... George R.R. Martin.. próbowałam czytać jego Grę o tron, ale jakoś nie mogłam się wciągnąć mimo kilku podejść i w końcu... odpuściłam, nie bij. ;c
    Życzę ci szczęśliwego roku 2015 który już się zaczął. :D I dużo zdrówka! :)
    p.c.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Kinga mają w sobie ten klimat, przez który później ciężko iść po ciemku do łazienki.
      "Niebezpieczne związki" bardzo, bardzo polecam :)
      Jak to?! :D Ja nie mogę się oderwać od tej serii. Może spróbuj z serialem? :D Też jest świetny.
      Bardzo dziękuję i nawzajem :)

      Usuń
  3. Muszę w końcu przeczytać "Złodziejkę książek" :).
    Życzę Ci wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeminęło z wiatrem, chyba moja najukochańsza książka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja również. Żałuję, że nie mam jej na półce :CC Czekam na jakieś ładne wydanie :)

      Usuń
  5. Ha, mamy wspólną najlepszą książkę minionego roku (uświadomiłam sobie, że zapomniałam o tym wspomnieć w swoim podsumowaniu) - Myśliwski. A że gusta są różne, to "Milczenie" bardzo mi się podobało, a "Złodziejka książek" niespecjalnie :) Lubię odkrywać, jak różnie wszyscy odbieramy te same książki :)

    OdpowiedzUsuń