piątek, 5 grudnia 2014

Zbyt emocjonalnie? ("Sońka" I. Karpowicza)



"Sońka" była dla mnie lekturą zagadką. Już zaraz po wydaniu otrzymywała bardzo dobre recenzje i nie schodziła z topki bestsellerów w takich sieciówkach jak empik czy matras. Sporego rozgłosu oraz uwagi dostała dzięki aferze samego autora z jurorką nagrody Nike, Kingą Dunin, która nagle zaczęła prać brudy na portalu społecznościowym. Na szczęście czy na nieszczęście, wybór kupna tej książki pochodził z własnego przeczucia i pobudek, przed pojawieniem się taniego rozgłosu. Tamtego dnia miałam nosa do zakupów. "Sońka" to zdecydowanie nie jest typowy bestseller jakich pełno na współczesnym rynku wydawniczym. Więc jaka w rzeczywistości jest? 

"Sońka" jest niepozorna. 
Nic nie wskazywało na to, że spotkam się z tak przejmującą i pięknie opowiedzianą, wręcz magiczną historią. Opis z pozoru banalny, nie wskazuje na coś oryginalnego, a jednak wczytując się w kolejne słowa autora, żyję tą niesamowitą powieścią. Przeżywam wszystko razem z Igorem i Sońką. Karpowicz idealnie komponuje i tworzy piękne zdania, które czyta się z zachwytem. Zarzuca mu się sztuczną poetyckość i słusznie, gdyż w niektórych fragmentach pisarz aż za bardzo chciał przedobrzyć, jednak na tle całości, te małe mankamenty są niewidoczne. 
Zgrzytają niektórym również rozdziały pisane jak scenariusz sztuki bądź dramat. Kompletnie mi one nie przeszkadzały, gdyż dodawały powieści elementy fantastyczne, podchodzące wręcz pod realizm magiczny. Mimo, że rzadko kiedy przepadam za takimi zabiegami, zwłaszcza w książkach o tematyce wojennej, to w tym przypadku były jak najbardziej na plus.

Nie wiem co jeszcze mogłam napisać o tej książce. Bardzo i to bardzo chciałabym ją wam polecić, ale tak naprawdę prawdziwą rekomendację nie da się ubrać w słowa. Sami musicie poczuć te wszystkie emocje na własnej skórze. Lekturę "Sońki" powtórzę, a nuż może znajdę w niej coś nowego, coś o czym będę potrafiła napisać. Radzę odstawić życie osobiste pisarza na bok i zobaczyć co potrafi robić najlepiej :) 

7 komentarzy:

  1. Wprawdzie nie czytałam powyższej lektury, ale zakupiłam na promocji, więc widzę, że to był dobry wybór, pozostaje tylko wygospodarować trochę czasu, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam i czekam na Twoją opinię :)

      Usuń
  2. O jej! Nie spodziewałam się aż tak emocjonującej lektury. Twoja recenzja też jest niby taka niepozorna,a jednak ma ona siłę przekazu i zachęca do sięgnięcia po "Sońkę". Na pewno to zrobię - tylko nie wiem, czy uda mi się przed świętami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zbyt emocjonalnie?E tam! - książki powinny budzić emocje. Po to je w końcu czytamy. I wcale nie jest łatwo takie książki znaleźć. A jak się je już znajdzie i przeczyta, to nie jest łatwo o nich napisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Planuję zakup i liczę, że będę zachwycona. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że emocjonalnie. Karopwicz to na razie dla mnie nieodkryte nazwisko, jednak kolejne książki zachęcają strasznie. Bo polskie, bo barwne, bo emocjonalne właśnie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Literatura, która w choćby minimalnym stopniu napomyka o wojnie strasznie mnie dołuje. Czytałam wywiad z Karpowiczem na temat "Sońki" i po stylu jego wypowiedzi jestem w stanie powiedzieć, iż mimo pochwalnych recenzji po pozycję nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń