poniedziałek, 26 stycznia 2015

W 2015 czekam na...


Każdy kolejny nowy rok to czas oczekiwań każdego książkoholika na nowości wydawnicze, kontynuacje ulubionych serii oraz wznowienia od dłuższego czasu, upragnionych przez nas powieści. Całkiem niedawno na portalu lubimyczytać.pl mieliśmy okazję poznać kilka najbliższych premier oraz planów wydawnictw na poszczególne miesiące. Bardzo mi się ten artykuł spodobał, gdyż miałam okazję zerknąć i poznać kilka nowości, które szczególnie mnie zainteresowały na 2015 rok i które koniecznie będę musiała przeczytać. Nie znajdziecie tam, jednakże wszystkich książek, których możemy się spodziewać w tym roku. Ja postanowiłam wybrać te, które najbardziej mnie zainteresowały i te, po które będę czekać jako pierwsza w kolejce do księgarni :) 

Jako pierwszy w kolei przedstawiam wam pierwszy tom nowej sagi rodzinnej Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk pt. "Fortuna i namiętności. Klątwa", której premiera odbędzie się 18 lutego. Muszę przyznać wam, że autorkę kocham i długo czekałam na coś nowego jej autorstwa. Niesamowicie stęskniłam się za jej niezwykłym stylem pisarskim oraz wciągającą fabułą. Liczę na naprawdę dobry początek nowej serii w jej wykonaniu. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. Do "Cukierni..." z pewnością jeszcze kiedyś wrócę, jednak fajnie będzie poczytać coś nowego. Ubolewam, jednak nad datą premiery, gdyż będzie to już okres po feriach, kiedy z pewnością kompletnie nie będę miała czasu na czytanie... Jednakże czego się nie robi z miłości do ulubionych autorów ;)

Kolejna książka to moje czytelnicze marzenie, odkąd tylko poznałam autora pewnej powieści. Mowa o Johnie Greenie i jego pozycji "Will Grayson, Will Grayson", którą planowałam nawet przeczytać w oryginale, jednakże szybko się poddałam. Chyba nie jesteście w stanie wyobrazić sobie mojej ekscytacji na wieść o polskim tłumaczeniu tej książki. Zarówno pochlebne recenzje, jak i sam opis skusiły mnie do zapoznana się z tą historią. Już nie mogę się doczekać marca i tylu cudownych premier, a w tym ukochanego Greena! Marzec zdecydowanie ogłaszam miesiącem książkowym. Dlaczego? Zaraz się jeszcze przekonacie ;) Dokładna data wydania: 4 marca. 

Jak z pewnością zauważyliście, ostatnio mocno wciągnęłam się w świat booktuberów. Oglądam ich na okrągło, zarówno z Polskich jak i z zagranicznych kanałów. Moje serce szczególnie podbiła Anitka z kanału books reviews by anita, który serdecznie wam polecam. Ta niesamowita osóbka mocno mnie swoimi filmikami zamrozowała. Zamrozowała mnie na tyle, że wprost nie mogę się doczekać najnowszej pozycji jej ulubionego autora pt. "Kasacja", która jest podobno najlepsza ze wszystkich, a której premiera będzie miała miejsce już w lutym! Postanowiłam, że przygodę z autorem zacznę właśnie od tej powieści. "Parabellum" spokojnie poczeka. Dlatego luty, nadchodź jak najszybciej!

Kolejna pozycja przykuła moją uwagę ze względu na zagranicznych booktuberów, którzy zachwalali ją pod niebiosa. Którzy zapewniali wręcz udaną lekturę. Mowa o "Eleonora&Park" autorstwa Rainbow Rowell. Premiera dopiero w marcu, a konkretnie 18. Chciałabym ją bardzo przeczytać, ponieważ wydaję mi się, że idealnie wpasuje się w mój gust. Po za tym od początku roku naszła mnie jakaś, taka wielka ochota na powieści w stylu Greena, na YA. Przeczucie podpowiada mi, że ta pozycja będzie wprost idealna na ten trudny okres. Czekam również na inne powieści autorki, których prawa wykupiło wydawnictwo Moon Drive, a w szczególności "Fangirl", którą już nawet polowałam w oryginale, ale dobra wiadomość o wydaniu tych książek po polsku, odsunęła mnie od tego czynu. Książki po prostu koniecznie będę musiała mieć na swojej półce. 

Być może...

Jedną z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku miały być kolejna część z cyklu "Pieśni lodu i ognia" George R.R. Martina pt. "The Winds of Winter". Niestety, ale fani serii, w tym ja, zostaną w tym roku niepocieszeni. Sam autor zapowiedział jeszcze kilka poprawek i dopieszczeń w swoim niezwykłym dziele, które podobno jest już ukończone, jednakże nie zostanie wydane w 2015 roku.  Mimo, że nie skończyłam czytać wydanych tomów, jestem już naprawdę blisko, to liczyłam na naprawdę udany maraton z cyklem. Boję się przeczytania tomów, które mi jeszcze pozostały, gdyż oczekiwanie finału z pewnością będzie dla mnie nie do zniesienia. Tak, "podobno" ta część ma zakończyć całą historię. Szczerze? Nie wydaję mi się, aby autorowi udało się pozamykać te wszystkie wątki jeszcze tylko w dwóch tomach. Dlatego nie załamuję się i liczę, na wielką wenę twórczą autora na kolejne 10 lat i na następne 10 tomów. Mam nadzieję, że Martin szybko się zrehabilituje i już wkrótce będę miała okazję poznać ostateczną datę premiery "Wiatrów Zimy". 

Absolutnym zaskoczeniem była dla mnie informacja wydania czwartego tomu serii "Millenium", która została napisana przez Davida Lagercrantza, który współpracował i trzymał się ściśle materiałów pozostawionych przez Larssona. Jeśli sam autor planował kontynuację serii, w tym przypadku nie mam nic przeciwko, gorzej jeśli ma być to marna reklama, mająca na celu  dodatkowe wzbogacenie się na znanej i lubianej serii. Mimo, że na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, po wielu przemyśleniach z niecierpliwością czekam na kontynuację, którą z przyjemnością zakupię, przeczytam, a potem zrecenzuję :) Podobno premiera ma mieć miejsce w lato, tego roku. 

A wy na co najbardziej czekacie w 2015 roku? :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz