niedziela, 26 kwietnia 2015

Fiodor Dostojewski po raz pierwszy

Pisanie po tak długiej przerwie, tym bardziej o tak wyjątkowej książce nie może być łatwe i łatwe niestety nie jest. Staram się na wszystkie sposoby poukładać emocje i wrażenia po lekturze, tak aby wyszedł spójny i zarazem ciekawy tekst. Mam nadzieję, że sprostam wyzwaniu i postawionym sobie warunkom.

O wspaniałości i wyjątkowości tej lektury wiedziałam już na długo przed poznaniem jej. Utwierdziłam się jedynie w przekonaniu, że zasługuje na wszystkie słowa wychwalające ją pod niebiosa. Dlaczego? 

"Zbrodnia i kara" opowiada o losach biednego, inteligentnego studenta Rodiona Romanowicza, który boryka się z problemami finansowymi. Rozpacz nad własnym losem popycha go do okropnego morderstwa, którego skutki prowadzą do powolnej autodestrukcji. 

"Zbrodnia i kara" to powieść, która od dawna znalazła swoje miejsce na liście lektur, które koniecznie muszę przeczytać. Długo ubolewałam nad faktem, iż nie mogę się na jej temat w żaden sposób wypowiedzieć. Z przeczytaniem czekałam na odpowiedni moment. Zwlekałam tak długo, aż dopadł mnie szkolny, czytelniczy przymus. Miałam przez to obawy co do odpowiedniego odbioru książki, gdyż zdecydowanie inaczej czyta nam się książkę, po którą sięgnęliśmy z własnej woli, niż kiedy ktoś narzuca nam jej przeczytanie i na dodatek z presją upływającego czasu. Na szczęście w tym przypadku, przynajmniej tak mi się wydaję, nie miało to większego znaczenia. Po książkę sięgnęłam ze sporym entuzjazmem i z wielkim uwielbieniem ją skończyłam. 

Drugą obawą było wydanie, do którego nie byłam przekonana. Po drobnej aferze z "Braćmi Karmazow" tego wydawnictwa, o którym możecie poczytać tutaj, do kolejnych przez nich wydanych książek podchodziłam z dużym dystansem. Nie wiedziałam czy był to dobry wybór i nawet do teraz nie wiem. Mimo wszystko postanowiłam się zbytnio nie zrażać. Wzięłam się szybko za czytanie, gdyż data omawiania ciągle kołatała mi w głowie. 

Od pierwszych stron mocno uderzył mnie lekki, wciągający styl, przez który nie miałam jakiś większych problemów z pochłanianiem stron, dlatego mocno dziwi mnie fakt iż większość uczniów, nawet nie podejmuje próby przeczytania tak mocno docenianej klasyki literatury rosyjskiej. Myślałam, że ludzie w liceum są nieco dojrzalsi, dlatego nie wiecie jak mocno się zdziwiłam, kiedy dowiedziałam się, że liczba stron nadal ich zaskakuje i odstrasza. Oni chyba naprawdę nie wiedzą ile tracą. Ja na "Zbrodnię i karę" z wielką przyjemnością się skusiłam. Dostojewski miło mnie w książce ugościł. Miałam okazję poznać myśli oraz emocje głównego bohatera zarówno przed jak i po popełnieniu zbrodni. Autor wnikliwie opisywał kolejne etapy psychicznego pogrążenia Raskolnikowa. Obłęd, wyrzuty sumienia oraz emocjonalna rozterka nad sensem życia zmusza nas do własnych przemyśleń. Czy w jego przypadku zachowalibyśmy się podobnie? Czy rzeczywiście zasługuje na współczucie, które przez cały czas podróży z książką nam towarzyszy? 

Bez wątpienia Dostojewski bawił się naszymi uczuciami. Momentami pokazywał nam bezwzględnego mordercę bez serca, po czym przedstawiał skruszonego, załamanego i zdezorientowanego, bez dalszych perspektyw na życie studenta. Co najważniejsze autor nie poszedł na łatwiznę i opisywał każdy kolejny, nieszczęsny dzień głównego bohatera. Mieliśmy okazję poznać kolejne etapy własnego pogrążenia Raskolnikowa. Począwszy od omdleń, niebezpiecznych chorób po wewnętrzną refleksję, zagubienie, rezygnację i pogodzenie się z własnym losem. Dostojewski zapewnił nam szeroką i bogatą gamę różnorodnych bohaterów. Rodzina Raskolnikowa, Dunia, jego matka, które starały się wspierać go ze wszystkich sił gotowe poświęcić wszystko, nawet siebie oraz tak bardzo podobną do nich Sonię, którą sytuacja rodzinna oraz finansowa zmusiła do społecznego upokorzenia, a mianowicie do prostytucji. Podstępny, okrutny Swidrygajłow, który aby osiągnąć swój cel nie cofnie się przed niczym oraz inteligentny, manipulator sędzia śledczy Porfiry Pietrowicz. To tylko większa część tego co tak naprawdę przygotował dla swoich czytelników Dostojewski. 

Pokochałam ksiażkę za formę, treść, niesamowitych bohaterów, emocje, bogate studium psychologiczne. Tę powieść po prostu trzeba przeczytać. Nie ma innej opcji. Mam nadzieję, że wystarczająco was przekonałam. Ja z pewnością jeszcze do niej wrócę. 

1 komentarz:

  1. Też kiedyś o niej pisałam. Dostojewski to obok Orwell'a mój nr 1 :). Genialna lektura. To prawda - Dostojewski to okrutny talent.

    OdpowiedzUsuń